Jerzy Stanisław Fronczek
„Posłowie”
[W]: M. Parlicki, Podszepty chwili, Kraków 1997

 

W obecnych czasach nastąpił powrót do poe­zji Wschodu. Zabiegani, zagonieni Europejczycy za­częli poszukiwać uniwersalnych wartości, którymi są: spokój, wewnętrzne wyciszenie, pewien kosmicz­ny porządek.

 

Taką właśnie szansę powrotu do utraconych wartości życia daje poezja, która przywędrowała do nas z dalekiej Japonii i Chin.

 

Haiku to uchwycenie w trzech linijkach wier­sza naszej rzeczywistości, krótkiej chwili życia ska­zanej na zapomnienie. To także zaduma nad świa­tem, sobą i przemijaniem. Filozofia Zen nie daje wiążącej odpowiedzi na podstawowe pytania. Stara się tylko, aby chwila, w której istniejemy, stała się dla nas obiektem zadumy, kontemplacji. Tak samo jak dawni mistrzowie sztuki Zen malujący jednym pociągnięciem pędzla ptaka, kwiat, bądź rybę, tak też współcześni poeci pochylają się nad wiecznością w obliczu zjawisk przyrody. A zjawiska te oddziaływają na naszą psychikę zaskakując nas różnorodnością form i gatunków. Na tym tle rozgrywa się odwieczny dramat człowieka zmagającego się z lo­sem, dramat ludzkich nadziei, smutków i radości. Właśnie radość z przeżywanej chwili odnajdujemy w wierszach Mariusza Parlickiego z tomu „Podszep­ty chwili", gdzie:

 

***

marcowe słońce

starczyło aby rozgrzać

serce pierwiosnka

 

***

wiekowe dęby

podobnie jak ja mają

zielono w głowie

 

Przeżywanie swojej młodości nastraja do świata optymistycznie, nadaje mu sens i pozwala cieszyć się życiem. Nieprzypadkowo tomik wierszy haiku roz­poczyna się utworami o wiośnie, aby potoczyć się łagodną falą poezji poprzez wszystkie odcienie przemijającego lata:

 

***

po parasolu

spływają łzy rzęsiste

requiem dla lata

 

i kontynuować swą podróż w jesiennym labiryncie liści rozrzuconych przez wiatr:
 

***
upartym drzewom

na próżno wiatr przywraca

zrzucone liście

 

***
staruszka jesień

na żółtych kartkach pisze

testament liści

 

Jak czas, który nie ma początku i końca, odmierza niezmiennie rytm czterech pór roku, tak odwiecz­ne prawo natury każe naszemu Odyseuszowi po­wrócić do początku swojej podróży. Zima jest w niej okresem pozornego spokoju, gdyż rozgrywa się w trakcie tej pory roku szereg małych dramatów ży­cia:

 

***

nastała zima

wiewiórka twardy orzech

ma do zgryzienia

 

***

nie czas na miłość

Amor wypuszcza strzały

lodowych sopli

 

Zima i jesień to także czas refleksji, zastanowienie się nad sobą i drugim człowiekiem czas na pogodę i łagodny smutek przemijania. Ale samotność w wier­szach Parlickiego zostaje zneutralizowana obecno­ścią drugiej osoby, często równie samotnej jak sam autor. Dlatego miłość stwarza szansę lepszego bycia we dwoje, a co za tym idzie - zasmakowania wszy­stkich uroków życia. Czasami jednak uroki te zo­stają przyćmione, gdyż człowiek jest istotą ułomną. Drobne niedogodności związane z tym faktem sta­nowią dla Parlickiego ciekawy temat do kolejnych rozważań. Robi to w sposób dowcipny przekoma­rzając się ze swoją naturą i z naturą osoby mu naj­bliższej:

 

***
drapieżne zwierzę

nosi na swoich plecach

łagodna pani

 

***

usta kobiety

całują pomarańczą

mówią cytryną

 

Żart i groteska z jaką autor podchodzi do tego problemu, po części usprawiedliwiają naszą ułomną naturę. Tak więc bycie sobą manifestowane za po­mocą faktów, czasami niezbyt przyjemnych, za to w pełni autentycznych, zbliża nas do siebie i sprawia, że jesteśmy bardziej świadomi i bardziej szczerzy:

 

***

stary kawaler

przez niedomyte okno

zerka na miłość

 

Odwrotną stroną manifestacji życia jest śmierć - „złodziejka smutków" kończąca nasz krótki żywot na tej ziemi, gdzie jesteśmy tylko „emigrantami z raju", którzy muszą „tak jak motyl odejść niepo­strzeżenie na wieczną łąkę". Zatem wszystko co ist­nieje, istnieje tu i teraz, w naszej świadomości, oba­wach, lękach i radościach dnia powszedniego. Nie urońmy więc ani jednej kropli z przecudnego pu­charu życia i pijmy z niego delektując się wszystki­mi urokami naszej codzienności. Takie przesłanie przemawia do nas ustami poety. Przywołują je te krótkie wiersze na chwałę życia, przyrody i sztuki.

 

Recenzja
Jerzego S. Fronczka

poeta i satyryk Mariusz Parlicki

Dziękuję
za odwiedziny

:-)

Mariusz  Parlicki

oficjalna strona poety

Copyright © Mariusz Parlicki 2016 -2018

Designed by Mariusz Parlicki 2016 -2018

www.parlicki.pl

poeta Mariusz Parlicki